Saturday, December 30, 2006
Kupa
Wczoraj Michcio zrobił kupe... po 3 dniach oczekiwania. Świąteczne jadło zaszkodziło. Cała kamienica się cieszy szcześciem Michcia i szczęściem mamy Michcia. Michcio z mamą mieszka na 3 piętrze, pod panią Zolą (tą od wielkiego psa) i obok pana Janka (tego od butelek). Mama Michcia od dwu dni nie mówi o nczym innym, tylko o brakującej kupie. Ale Kupa już jest, więc ulga i radość. Michcio jeszcze nie mówi, choć ma już 2,5 roku. Mama Michcia mówi, że Michcio jeszcze nie mówi bo nie ma ochoty. Pani Zola mówi, że to przez to że Mama Michcia 'ciągle podpala na balkonie i jej śmierdzi, i Michcio tlenu nie ma nieborak, i sie przez to gorzej rozwija.'
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment